SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Janusz Daszczyński: zostałem wybrany na cztery lata. Lis i Pospieszalski znikną z TVP

- Byłoby całkowicie nieodpowiedzialne, gdybym zachowywał się tak, że zaraz nastąpi potop i trzeba uciekać na arkę - mówił w środę prezes TVP Janusz Daszczyński, komentując zapowiedzi zmian, jakie w Telewizji Polskiej chce wprowadzić PiS. Dał też do zrozumienia, że programy Tomasza Lisa i Jana Pospieszalskiego znikną z anteny.

- Zostałem wybrany na cztery lata i tak działam. Mało tego, mam ambicję być osiem lat - zapewnił wczoraj Janusz Daszczyński, który prezesem TVP został pod koniec lipca br. Jednak jako szef TVP może nie dotrwać do końca kadencji, bo przedstawiciele PiS - partii, która wygrała wybory parlamentarne - już zapowiedzieli zmiany w kierownictwie mediów publicznych.

Poza roszadami personalnymi przedstawiana przez posłów PiS koncepcja zakłada, że TVP i Polskie Radio mają stać się mediami narodowymi i ze spółek prawa handlowego zmienić w instytucje kultury, które już nie będą musiały kierować się rachunkiem ekonomicznym. Ich działalność ma zaś finansować powszechny abonament, pobierany razem z opłatą za energię elektryczną.

Daszczyński zwrócił uwagę, że to na razie zapowiedzi, a nikt jeszcze nie widział projektów. - Gdy je zobaczymy, to będziemy dyskutować - podkreślił. - W moim przekonaniu obecny ustrój mediów publicznych jest dobry, wyjąwszy sposób finansowania oraz kwestie reklamowe - reklam w telewizji publicznej jest za dużo - dodał.

Prezes TVP dodał, że podoba mu się projekt wprowadzenia powszechnej opłaty abonamentowej. - To dotyczy ustawy z 2005 roku o finansowaniu mediów publicznych. Cóż więcej trzeba? Wszystkie powinności telewizji publicznej są opisane w Ustawie o radiofonii i telewizji - stwierdził.

Zdaniem prezesa telewizji publicznej, konstrukcja spółki handlowej w przypadku TVP sprawdziła się przez lata. - Nie wyobrażam sobie prowadzenia jakiejś firmy na deficycie. Musi być jakieś zero na końcu, bo jak inaczej? Ciągłe dotacje jak do szpitali? - pytał Daszczyński.

- Byłoby całkowicie nieodpowiedzialne, gdybym zachowywał się w ten sposób, że zaraz nastąpi potop i trzeba uciekać na arkę -  dodał prezes TVP, zapewniając, że nie ma się za człowieka uwikłanego politycznie.

Podczas konferencji prasowej Janusz Daszczyński podsumował też sukcesy swoich trzech pierwszych miesięcy w telewizji publicznej. Według niego jest to „odtabloidyzowanie” programów informacyjnych, wzrost oglądalności, wprowadzenie zmian organizacyjnych bez rewolucji personalnej oraz uporządkowanie spraw pracowniczych.

-  Wszyscy obawiali się spadku oglądalności, jednak kazałem im robić programy tak, żebyśmy byli z nich dumni. Zamiast wieszczonego spadku, oglądalność poszybowała do góry - dobrze zdefiniowaliśmy oczekiwania odbiorcy TVP - tak mówił o zmianach w programach newsowych.

Prezes powtórzył też swoje zdanie z sierpnia br., że programy publicystyczne obecne na antenach TVP powinny być realizowane wewnątrz spółki, a nie przez firmy zewnętrzne. W takiej formie są produkowane m.in. audycja  „Tomasz Lis na żywo” emitowana w TVP2 (mocno krytykowana od lat przez przedstawicieli PiS) czy program „Bliżej” Jana Pospieszalskiego, który można oglądać w TVP Info.

- To spadek po poprzednikach - podkreślił Daszczyński, zapewniając, że czeka na wygaśnięcie umów z producentami tych programów i dając do zrozumienia, że wtedy znikną one z anten TVP. Nie chciał jednak ujawnić, kiedy to nastąpi.

Janusz Daszczyński zapewnił, że Telewizja Polska zakończy rok z dodatnim wynikiem finansowym, ale szczegółów nie chciał podać. W pierwszym półroczu br. spółka miała 144,4 mln zł zysku brutto, o 28,2 mln zł więcej niż rok wcześniej.

Prezes TVP zapowiedział też, że nadawca nie ma planów dalszej redukcji zatrudnienia. Obecnie w spółce na etatach pracuje około 2800 osób. Co więcej, do TVP wróciło kilka osób, które wcześniej zostały przeniesione do LeasingTeam, wśród nich Marek Wałuszko, który zostanie nowym dyrektorem TVP Gdańsk.

Dołącz do dyskusji: Janusz Daszczyński: zostałem wybrany na cztery lata. Lis i Pospieszalski znikną z TVP

81 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
znawca
Daszyński zaklina rzeczywistość bo boi się utraty pracy. Jednocześnie podlizuje się Pisowi publicznie, a do wyborów chronił Platformy - nie dał szans nikomu nowemu w tvp, nawet Kraśki bał się posunąć. Ściągnął jedynie swoich kumpli. Sam Krasko to też niezła obłuda - przyszedł Daszyński, Krasko zaczął tańczyć jak mu prezes zaśpiewa. Obaj wyjadą z tvp i okaże się jakie to gwiazdy i management którego nie będzie chciała żadna prywatna firma.
0 0
odpowiedź
User
YKK
Dwa lata rządów a potem dziesięć na wyłuskanie ich z różnych intratnych posadek. Taka to ta nasza demokracja.
0 0
odpowiedź
User
okopan
Daszczyński... Nie rżnij głupa... Możesz sobie zaklinać rzeczywistość, ale tak po cichutku to już powinieneś sobie szukać roboty...
0 0
odpowiedź