SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Dziennikarze krytykują imprezę na cześć Jerzego Urbana. Morawiecki: to kanalia stanu wojennego

Miesiąc temu w warszawskim klubie Iskra odbyła się otwarta impreza na cześć Jerzego Urbana, redaktora naczelnego tygodnika „Nie”, a w latach 80. rzecznika prasowego rządu. Skrytykowali to niektórzy dziennikarze przy okazji rocznicy zabójstwa ks. Jerzego Popiełuszki. - Urban, kanalia stanu wojennego, człowiek, który rozpoczął kampanię nienawiści przeciwko księdzu Jerzemu, i który ordynarnie kłamał, broniąc jego morderców; człowiek, który jak nikt utożsamia diabelski nihilizm znowu znajduje poklask - skomentował premier Mateusz Morawiecki.

Impreza „Urban Party” była zapowiadana w internecie przez tygodnik „Nie”. Bilety mógł kupić każdy, na facebookowej stronie udział w wydarzeniu zapowiedziało półtora tysiąca osób.

Imprezę zapowiadano przeróbką w stylu techno pieśni religijnej „Barka”. Jerzy Urban pojawił się na scenie na krótko, zgromadzeni skandowali jego nazwisko i intonowali „Sto lat”. Redaktor naczelny „Nie” skomentował to w typowy dla siebie sposób. - Serdecznie wszystkim tu obecnym, a szczególnie tym, których nie mogę pocałować w d…pę, bo mają mniej niż 15 lat, radzę: póki jesteście młodzi i potraficie chodzić bez laski, spier…lajcie z Polski! - stwierdził.

 

Dziennikarze: fetowanie Urbana to dno dna

Do wydarzenia niektórzy dziennikarze odnieśli się dopiero w ten weekend, kiedy obchodzono rocznicę zabójstwa ks. Jerzego Popiełuszki. Duchowny został zamordowany w 1984 roku przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa, wcześniej przez kilka lat był nieformalnym kapelanem „Solidarności”.

Z kolei Jerzy Urban w latach 1981-1989 był rzecznikiem prasowym komunistycznego rządu. Działania władzy tłumaczył podczas cotygodniowych konferencji prasowych retransmitowanych w Telewizji Polskiej. Jednocześnie nadal pisał felietony (wcześniej był związany m.in. z „Polityką” i „Życiem Gospodarczym”).

W marcu 1983 roku Urban zarzucił o. Maksymilianowi Kolbe, że w okresie międzywojennym był antysemitą (w piśmie do premiera gen. Wojciecha Jaruzelskiego zaprotestował przeciw temu Episkopat, a wicepremier Mieczysław Rakowski wyraził ubolewanie z powodu „słów i określeń niestosownych” w tekście). Natomiast w felietonie „Seanse nienawiści” z września 1984 roku skrytykował ks. Jerzego Popiełuszkę, określając go mianem Savonaroli antykomunizm.

- Fetowanie Jerzego Urbana to już kretyństwo w najczystszej postaci. Ten człowiek jest uosobieniem podłości i cynizmu, a tu jakiś klub organizuje disco z Urbanem jako gwiazdą. Dno dna - napisał na Twitterze Jacek Gądek z Gazeta.pl. - Nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że 35 lat po zamordowaniu księdza Jerzego zobaczę ludzi fetujących moralnego wspósprawcę tej zbrodni - Urbana - skomentował Cezary Gmyz z Telewizji Polskiej.

>>> Praca.Wirtualnemedia.pl - tysiące ogłoszeń z mediów i marketingu

Natomiast Konrad Piasecki z TVN24 podał dalej wpis wyliczający, jakie obrażenia zadano ks. Popiełuszce przed zamordowaniem. - Fetującym Jerzego Urbana przydałaby się ta lektura - stwierdził.

Polemizował z nim Waldemar Kuczyński - publicysta, a w przeszłości polityk Unii Demokratycznej i Unii Wolności. - Panie Konradzie, ale co Urban miał wspólnego z tym morderstwem? Myślę, że rzucanie tej akurat kładki jest bezzasadne. To była zbrodnia politycznie w nich wymierzona. To nie gwoli obrony Urbana, lecz gwoli prawdy - ocenił. - Urban firmował system, który tej zbrodni dokonał. System który stworzył departament IV i zatrudniał SBeków przekonanych o swej bezkarności. System, który manipulował śledztwami ws. śmierci Przemyka czy ks. Popiełuszki. A sam Urban pisał kłamliwe paszkwile na księdza w gazetach - przypomniał Piasecki.

Morawiecki: Urban to kanalia stanu wojennego

W sobotę wieczorem wpis facebookowy dotyczący rocznicy śmierci ks. Jerzego Popiełuszki zamieścił Mateusz Morawiecki. Opisał, jak odwiedzał rodziców zamordowanego duchownego.

- Śmierć księdza Jerzego była dla mnie ogromnym wstrząsem. Po pogrzebie, który przerodził się w wielką manifestację patriotyzmu, pozostał ogromny żal po stracie, ale i pragnienie by w jakiś sposób okazać wdzięczność i oddać hołd bohaterskiemu kapłanowi - stwierdził premier. - Razem z narzeczoną, moją przyszłą żoną, zdecydowaliśmy się, że nie ma lepszej formy uczczenia pamięci ks. Jerzego niż wsparcie jego rodziny. W drugiej połowie lat 80. kilkukrotnie wybieraliśmy się do Okopów, małej wioski na Podlasiu, niedaleko Suchowoli, w której urodził się ks. Popiełuszko, by pomagać w żniwach jego rodzicom, pani Mariannie i panu Władysławowi - napisał.

W post scriptum wpisu szef rządu odniósł się do imprezy na cześć Jerzego Urbana. - Urban, kanalia stanu wojennego, człowiek, który rozpoczął kampanię nienawiści przeciwko księdzu Jerzemu, i który ordynarnie kłamał, broniąc jego morderców; człowiek, który jak nikt utożsamia diabelski nihilizm znowu znajduje poklask. Poklask dla Urbana w latach 90-tych jest miarą miałkości III i miarą akceptacji dla podłości w wolnej już Polsce - skomentował.

- Wy, którzy - mam nadzieję - nieświadomie mu klaskacie, pomyślcie o zbrodniach komunistów, o naszych straconych szansach, o tragedii milionów ludzi. Wtedy może wasze ręce zastygną w bezruchu - zaapelował Morawiecki.

 

Urban kieruje tygodnikiem „Nie”

Od 1990 roku Jerzy Urban jest wydawcą i redaktorem naczelnym skrajnie lewicowego tygodnika „Nie”. W ostatnich latach zyskał popularność także dzięki satyrycznym nagraniom publikowanym na kanale youtube’owym tego tytułu (mającym obecnie 83 tys. subskrybentów).

O Urbanie głośno też było w związku z procesami sądowymi dotyczącymi publikacji „Nie”. Od ponad pięciu lat trwa proces w sprawie przeróbki wizerunku Najświętszego Serca Jezusowego na pierwszej stronie tygodnika. W grafice dodano znak zakazu, tak że całość kojarzy się z plakatem filmu „Pogromcy duchów”. Jerzy Urban został oskarżony o obrażenie uczuć religijnych, w październiku ub.r. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa uznał go za innego, nakazując zapłatę 120 tys. zł grzywny i 28 tys. zł kosztów sądowych. Natomiast w marcu br. Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił ten wyrok, kierując sprawę do ponownego rozpatrzenia w pierwszej instancji.

Wiosną 2014 roku wydająca „Nie” spółka Urma zawarła ugodę z Jackiem Kurski, wówczas posłem w Parlamencie Europejskim, dotyczącą artykułu tygodnika o rzekomym romansie polityka. Równocześnie pismo wykonało prawomocne orzeczenie sądu, publikując przeprosiny dla Donalda Tuska za przypisanie mu rok wcześniej wulgarnych wypowiedzi w artykule „Tusk na podsłuchu”. Wcześniej redakcja tłumaczyła, że tekst był żartem prima aprillisowym.

W ub.r. Urma zanotowała spadek przychodów sprzedażowych o 3,9 proc. do 3,7 mln zł oraz 1,44 mln zł straty netto. Tygodnik „Nie” sprzedawał się średnio w 25 tys. egz. przy trzykrotnie wyższym nakładzie, miał jedynie 8,1 tys. zł ze sprzedaży reklam.

Dołącz do dyskusji: Dziennikarze krytykują imprezę na cześć Jerzego Urbana. Morawiecki: to kanalia stanu wojennego

22 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
AW
Jerzego Urbana do więzienia!!! Terrorysta!!!
34 45
odpowiedź
User
Fan
Szlachta i kler doprowadzila do rozbiorow
56 26
odpowiedź
User
Ewa
https://twitter.com/khoyrack/status/1185838715375144960?s=20
12 5
odpowiedź