SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

„Gazeta Wyborcza” usuwa tekst Kąckiego i przeprasza czytelników

„Zdecydowaliśmy usunąć tekst Marcina Kąckiego z serwisu Wyborcza.pl” – podali Roman Imielski, Aleksandra Sobczak oraz Bartosz T. Wieliński. Redakcja przeprosiła także za czytelników za zamieszczenie tego artykułu. 

W weekendowym wydaniu „Gazety Wyborczej” ukazał się autobiograficzny tekst reportera Marcina Kąckiego pod tytułem „Moje dziennikarstwo - alkohol, nieudane terapie, kobiety źle kochane, zaniedbane córki i strach przed świtem”. Opisał w nim trudne momenty ze swojego życia – biedę, traumę rodzinną po śmierci starszego brata, wymagające warunki swojej pracy dziennikarskiej i pisania książek, wieloletnie uzależnienie od alkoholu, problemy zdrowotne i rodzinne, a także liczne relacje z kobietami.

- Lubiłem towarzystwo kobiet, bo czułem się przy nich bezpieczny, zaopiekowany, bo wszyscy moi bohaterowie to męskie demony zniszczenia, i nie poznałem nigdy kobiet złych, a prawie zawsze źle kochane, także przeze mnie. Usynawiały mnie albo chodziły ze mną do łóżka, pocieszały, kazały się leczyć albo spierdalać, i to był z reguły dobry pomysł – stwierdził. Dziennikarz zaznaczył, że od kilku lat jest w stałym związku, a w związku z psychoterapiami skontaktował się w częścią swoich byłych partnerek, żeby wytłumaczyć swoje wcześniejsze zachowanie i przeprosić. „Moje dziennikarstwo…” w piątkowym newsletterze dla czytelników Klubu „Wyborczej” chwaliła i polecała jego lekturę Aleksandra Sobczak.

W sobotę do eseju Kąckiego odniosła się Karolina Rogalska z „Newsweek Polska”, w facebookowym wpisie wyznała, że była ofiarą reportera. - Nie mogę już milczeć, chociaż wiem, że może się to wiązać z linczem. Wiem, niestety, jak traktuje się ofiary. Ale mam już dość, jestem zmęczona kultem oprawców. Tym, że ludzie czytają tekst Kąckiego i biją mu brawo, nie zastanawiając się nad tym, co z tymi dziesiątkami ofiar, które w nim wymienia - napisała na Facebooku. - Dla mnie, a JESTEM JEDNĄ Z OFIAR, NIE JEST WSZYSTKO W PORZĄDKU - podkreśliła.

- Marcin, skoro byłeś tak szczery w swoim tekście dlaczego nie napisałeś wprost co zrobiłeś mi i innym dziewczynom? - spytała.

- Czemu nie napisałeś, że moje wielokrotne NIE potraktowałeś jak niebyłe, czemu nie padło, jak rzuciłeś do mnie, że „teraz odmawiasz, a po 30-stce nie będziesz już tak wybrzydzać i będziesz ruchać się jak popadnie”? Jak za stosowne uznałeś rozebranie się i masturbację mimo mojego ewidentnego przerażenia? Obrzydliwe zachowanie. OBRZYDLIWE. Przepraszam za dosłowność, ale już nie mam siły na półsłówka - opisała.

Tekst Kąckiego skrytykowało wiele osób związanych ze światem mediów, m.in. Małgorzata Halber, Agnieszka Graff, Wojciech Czuchnowski czy Wojciech Tochman.

W niedzielne popołudnie na stronie gazety pojawiło się oświadczenie: "Redakcja "Wyborczej" postanowiła zawiesić Marcina Kąckiego i tym samym odsunąć go od pracy z autorkami i autorami".

„Wyborcza” przeprasza i usuwa tekst Kąckiego

W poniedziałek redakcja „Gazety Wyborczej” w wydanym oświadczeniu przeprosiła czytelników za publikację Marcina Kąckiego i poinformowała, że usuwa ją z sieci.

"Popełniliśmy błąd, publikując w piątek na Wyborcza.pl tekst Marcina Kąckiego (...). Zdajemy sobie sprawę – niestety po czasie –  że ta publikacja wyrządziła krzywdę osobom, które bez własnej woli stały się jej bohaterkami. Jedną z nich jest Karolina Rogaska, która w sobotę zamieściła w tej sprawie obszerny wpis na Facebooku” – czytamy w oświadczeniu „Wyborczej”.

"Przepraszamy też naszych Czytelników, którzy mają prawo czuć się oburzeni i rozczarowani. Sprawdzamy i poprawiamy procedury wewnątrz redakcji, które zawiodły przed publikacją tego materiału" - oświadczyło kierownictwo gazety.

Redakcja poinformowała o trwającym wewnętrznym postępowaniu, swoje procedury wyjaśniające rozpoczęła także Agora, wydawca „Gazety Wyborczej".

Dołącz do dyskusji: „Gazeta Wyborcza” usuwa tekst Kąckiego i przeprasza czytelników

20 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
wwa
Ale jak to? Przecież zachwycony red. Wieliński zalecał koniecznie przeczytać do końca. Co się stało, redaktorze?
odpowiedź
User
Eva
Czy reklamodawcy przestana w GW się reklamowac? Pewnie bo "to nic takiego"
odpowiedź
User
Arr
Aleksandra Sobczak żałowała, że to nie książka, którą mogłaby rozdawać znajomym, a okazało się, że nie tylko książki nie będzie, ale i artykułu już nie ma. Wymażcie jeszcze waszego niedawnego ulubieńca ze zdjęć, towarzyszko.
odpowiedź