SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Metaverse Facebooka masowym produktem. „Dzięki tej śmiałej decyzji Mark Zuckerberg może utrzymać pozycję lidera”

Eksperci uważają, że projekt meta-rzeczywistości z dużym prawdopodobieństwem odniesie sukces. - Zwłaszcza jeśli stoi za nim gigant wielkości Facebooka, który ma narzędzia i skalę do tego, by nie tyle przewidywać postawy konsumenckie, co je kształtować - mówi Jakub Mazurkiewicz. Inni zauważają jednak, że technologia „nie sprawia wrażenia, żeby rozwiązywała w istotny sposób realne problemy”.

Awatar Marka Zuckerberga w promocyjnym wideo (screen: YouTube/Meta) Awatar Marka Zuckerberga w promocyjnym wideo (screen: YouTube/Meta)

W czwartek Facebook oficjalnie potwierdził, że zmienia nazwę korporacyjną na Meta (pod nową nazwą będzie funkcjonować od początku grudnia). Jego szef Mark Zuckerberg zaprezentował, jak będzie można korzystać z metaverse - projektu opartego na wirtualnej rzeczywistości, który ma jego zdaniem być następcą mobilnego internetu.

Czy jednak projekt ma szanse na przyciągnięcie rzeszy użytkowników, jak w przeszłości zrobił to sam portal społecznościowy Zuckerberga? Wszak chociażby gogle VR nie są na wyposażeniu każdego gospodarstwa domowego... .

- Szansa jest spora. Patrząc na świat, ostatnie dwadzieścia lat zmieniło nasz sposób komunikacji, odbioru mediów, realizacji codziennych potrzeb czy naszych pasji - przypomina jednak Jakub Bieńkowski, group chief digital officer w domu mediowym MediaHub. - Kiedyś pytaliśmy „kogo będzie stać na smartfona czy internet światłowodowy”, a teraz dla wielu jest to codzienność. To czy Markowi Zuckerbergowi się uda, zależy od dwóch czynników: czy świat VR będzie dla nas tak atrakcyjny, że będziemy się do niego przenosić w każdej możliwej chwili oraz jaki będzie koszt wejścia do tego świata? Należy pamiętać, że dla wielu Polaków to koszt będzie czynnikiem kluczowym - podkreśla.

- Pytanie, kto jeszcze niedawno wyobrażał sobie, że będzie gadać do skrzynki ustawionej w pokoju na stole - mówi Jakub Mazurkiewicz, COO w FFW Communications (Grupa Euvic). - A dziś rynek smart speakerów ma się całkiem nieźle - mimo okresowych spadków – na świecie sprzedano w 2020 roku 53 miliony sztuk samego Amazon Echo. Zatem meta-rzeczywistość może stać się masowym produktem, zwłaszcza jeśli stoi za nim gigant wielkości Facebooka, który ma narzędzia i skalę do tego, by nie tyle przewidywać postawy konsumenckie, co je kształtować - zaznacza.

Emocje studzi Piotr Hassine, managing director Freundschaft TheDigitals. - Na razie mogliśmy zobaczyć jedynie zapowiedź kierunku, w jakim ma iść firma Marka Zuckerberga. Gogle faktycznie nie stały się na tyle masowe, abyśmy mogli je porównywać do skali projektów takich jak Facebook, Instagram, czy WhatsApp. Technologia idzie jednak cały czas do przodu, a jej koszty maleją i może faktycznie to jest ten moment kiedy ma szansę stać się masowa - mówi.

Zdaniem Bartka Pawluka, prezesa Zjednoczenie.com, koncepcja metaverse przypomina nieco Second Life, tylko że w wersji 2.0. - Oczywiście nie jest to o skojarzenie pozytywne, skoro Second Life nie upowszechniło się zgodnie z przewidywaniami. Ta wizja wirtualnej rzeczywistości rzeczywiście wygląda bardzo futurystycznie, nie sprawia wrażenia, żeby rozwiązywała w istotny sposób jakieś realne problemy i trudno sobie wyobrazić korzystanie z niej na co dzień - dodaje.

- Należy jednak pamiętać, że w odróżnieniu od Second Life, Facebook dysponuje gigantyczną bazą użytkowników i ma wręcz idealne warunki do wprowadzania nowych usług tego typu, a nowe pokolenia mają zupełnie różne potrzeby i przyzwyczajenia, być może to właśnie będzie kierunek, w którym będzie się rozwijać wirtualne życie. Dlatego nie wieszczyłbym klęski tego przedsięwzięcia i jeśli nawet mój sceptycyzm jest uzasadniony, to jest też prawdopodobne, że planowane przez Facebook rozwiązania wyewoluują w kierunku, którego dziś nikt nie jest w stanie przewidzieć, ale za to użytecznym dla wielu odbiorców - zaznacza Pawluk.

Chętnych raczej nie zabraknie

Czy ludzie w ogóle mogą być zainteresowani spotykaniem się ze znajomymi w formie wirtualnych awatarów?

- Bardzo dobrze, że jest ktoś kto cały czas pcha nas i technologie do przodu. Teraz może to być jeszcze trudne, ale za kilka lat dzięki tej śmiałej decyzji Mark Zuckerberg może utrzymać pozycję lidera. Istotne na dziś pytanie to jaki będzie koszt wejścia dla przeciętnego obywatela do tego wirtualnego świata. Chętnych raczej nie zabraknie. Messenger wszedł w naszą codzienność, że nikt już nie zastanawia się, jakby to było bez niego. Covid zmusił i nauczył nas trochę online'owych spotkań. Czemu zatem nie iść za ciosem? - pyta Jakub Bieńkowski.

Zdaniem Mazurkiewicza, pomysł niechybnie zainteresuje użytkowników sieci. - Skoro widzimy, że zjawiska typu live streaming, w tym live commerce, mukbang, video game live streaming cieszą się niebywałą popularnością, a serwisy typu Twitch rosną z roku na rok, to można założyć, że trend cyfrowego współprzeżywania stał się faktem i dzięki wydarzeniom takim jak pandemia może się on tylko pogłębiać. Zatem dodatkowe bodźce i narzędzia kreowane przez technologicznego lidera mogą sprzyjać jego rozwojowi – twierdzi.

Podobne zdanie wyraża Hassine. - Wystarczy zobaczyć, jaki sukces odniósł Fortnite. Ta sieciowa gra, w której użytkownicy przybierają różnego rodzaj skiny, nie jest tylko formą online'owej strzelanki. Bardzo duża część użytkowników traktuje ją jako miejsce do wspólnego spędzania czasu. Stąd sami autorzy gry zaczęli organizować różne wydarzenia w świecie gry. Pojawiły się, z duży sukcesem, koncerty czy seans filmowy w grze. Wciąż jest to pewnego rodzaju nowinka, ale pokazuje potencjał jaki może stać za rozbudowanym wirtualnym światem – podkreśla.

 

W trzecim kwartale br. Facebook zanotował wzrost przychodów rok do roku o 33 proc. do 28,28 mld dolarów i zysku netto z 7,85 do 9,19 mld dolarów.

Do koncernu należą platformy Facebook, Instagram, Messenger i WhatsApp. W zeszłym kwartale miały globalnie 3,58 mld użytkowników, a sam Facebook - 2,91 mld.

Wizerunek portalu Facebook obciążeniem

Część komentatorów wskazuje, że przemianowanie nazwy koncernu na Meta to pójście śladami Google'a, który zmienił markę korporacyjną na Alphabet.

- Rzeczywiście porównanie do marki Alphabet nasuwa się tu od razu – przyznaje Pawluk. - I podobnie jak w tamtym przypadku ma to zapewne spory sens biznesowy, skoro firma prowadzi wiele różnych biznesów i chce je rozwijać równolegle. Szczególnie, że wizerunek portalu Facebook aktualnie staje się raczej obciążeniem niż wsparciem dla tych przedsięwzięć – podkreśla.

Jakub Bieńkowski twierdzi jednak, że zmiana nazwy to temat, „na który przeciętny użytkownik nie zwróci uwagi”. - Jak ogłoszono, nazwy głównych produktów pozostaną w niezmienionej postaci, zatem komentujemy to tylko my mediowcy oraz wybrane jednostki, które maja styczność z biznesowymi rozwiązaniami marki Meta – mówi group chief digital officer MediaHub.

Inaczej jednak sprawę postrzega Mazurkiewicz. - W tym przypadku nie jest to jedynie ruch o charakterze formalnym, jak to miało miejsce w przypadku Google – tam w dużej mierze chodziło o uporządkowanie struktury firmy, był to sygnał dla inwestorów. Facebook natomiast wybrał nazwę podkreślającą kierunek jego rozwoju – jest to posunięcie komunikujące także strategiczną ścieżkę, jaką chce wytyczać w kolejnych latach – dodaje.

Hassine podkreśla natomiast, że zmiana nigdy nie jest łatwym procesem. - Zawsze, kiedy zmieniamy coś, do czego ludzie są przyzwyczajeni, pojawia się wiele negatywnych głosów. Facebook jako firma od dawna nie jest już samym Facebookiem. Firma wypracowała szereg innych narzędzi społecznościowych i naturalnym jest, że w tej sytuacji potrzebowali zmiany głównej marki. Czy wybrana nazwa jest odpowiednia, będziemy mogli stwierdzić dopiero za 1-2 lata. Wtedy dopiero będzie można zobaczyć, czy obietnica stojąca za nową nazwą faktycznie jest realizowana - dodaje.

W trzecim kwartale br. Facebook zanotował wzrost przychodów rok do roku o 33 proc. do 28,28 mld dolarów i zysku netto z 7,85 do 9,19 mld dolarów. Do koncernu należą platformy Facebook, Instagram, Messenger i WhatsApp. W zeszłym kwartale miały globalnie 3,58 mld użytkowników, a sam Facebook - 2,91 mld.

Dołącz do dyskusji: Metaverse Facebooka masowym produktem. „Dzięki tej śmiałej decyzji Mark Zuckerberg może utrzymać pozycję lidera”

13 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Tomek
Moja postawa konsumencka - srodkowy palec.
0 0
odpowiedź
User
Razik
Życie realne to nie bajka... Zucker raczej nigdy by się nie odnalazł w realnej rzeczywistości...
0 0
odpowiedź
User
anonim
Jak to było? Trzeba pogodzić się z tym, że użytkownicy "Facebooka" muszą się pogodzić z tym, że ich dane osobowe nie będą bezpieczne? Sam nawet przyznał kiedyś, że użytkownicy obecnego "Mety" nie są bezpieczni. Dziwne tylko, że media głównego ściegu nie są gotów ten jego cytat ujawnić i przypominać, jak słowa po niemiecku Donalda Tuska. Gdzie ta odwaga i odpowiedzialność?!
0 0
odpowiedź