SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Rada Przedsiębiorczości przeciwna ustawie o ochronie słowa w social media. „Konieczna głęboka dyskusja”

Trwają prace nad wprowadzeniem w Polsce ustawy o ochronie wolności słowa w serwisach społecznościowych. Przeciwko tej regulacji w proponowanej formie protestuje wiele podmiotów, dołączyła do nich Rada Przedsiębiorczości. Organizacja krytycznie odnosi się do projektu i apeluje o głęboką dyskusję nad planowanymi przepisami lub rezygnację władz z dalszych prac nad tym rozwiązaniem.

 

Ustawa o ochronie wolności słowa w serwisach społecznościowych została po raz pierwszy zapowiedziana na początku 2021 r. Według projektu przedstawionego wówczas przez kierownictwo resortu sprawiedliwości zostanie utworzona Rady Wolności Słowa, która będzie rozpatrywała skargi polskich użytkowników na platformy społecznościowe. Za naruszenia prawa Rada ma nakładać kary wynoszące od 50 tys. zł do 50 mln zł.

Przez kilka miesięcy prace nad projektem były zawieszone, jednak według informacji z października br. zostały one ponownie wznowione.

Rada Przedsiębiorczości krytykuje

Przeciwko planowanej ustawie protestuje wiele środowisk. Na początku listopada przedstawiciele ośmiu organizacji, działających na rzecz branży internetowej w Polsce, w liście otwartym do ministra sprawiedliwości postulowali zaniechanie prac nad projektem nowych regulacji. Apel podpisali wówczas reprezentanci Business Centre Club, Cyfrowej Polski, IAA Polska, IAB Polska, Izby Wydawców Prasy, Konfederacji Lewiatan, Krajowej Izba Gospodarczej oraz Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji.

Teraz do podmiotów przeciwnych ustawie o ochronie wolności słowa w social media dołączyła Rada Przedsiębiorczości, w jej składzie są ABSL, Business Centre Club, Federacja Przedsiębiorców Polskich, Konfederacja Lewiatan, Krajowa Izba Gospodarcza, Polska Rada Biznesu, Pracodawcy RP, Związek Banków Polskich i Związek Rzemiosła Polskiego.

W ocenie Rady wyrażonej w oświadczeniu utworzenie nowego regulatora treści internetowych w serwisach społecznościowych (Rada Wolności Słowa), w szczególności w tak delikatnej kwestii, jak przestrzeganie wolności słowa i granic swobody jest niezasadne, zwłaszcza w kształcie zaproponowanym w projekcie.

Czytaj także: Jak zlikwidować swoje konto na Instagramie?

- Wejście w życie projektu ustawy w przedłożonej wersji spowoduje nie tylko brak pewności prawnej dla użytkowników i przedsiębiorców, ale może prowadzić w szybkim czasie do eskalacji potencjalnych konfliktów na poziom międzynarodowy – ocenia Rada Przedsiębiorczości. - O tym, że nieprzemyślana ingerencja prawna na poziomie krajowym może spotkać się z międzynarodowym sprzeciwem polski rząd przekonał się w ostatnim czasie już kilkukrotnie (pomijając kwestie konfliktu na tle zmian funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, można wskazać bardziej jaskrawy przykład – nowelizację kodeksu postępowania administracyjnego z 24 czerwca 2021 roku).

W ocenie organizacji przedmiot ustawy pokrywa się z przedmiotem projektu rozporządzenia Unii Europejskiej pt. Akt o usługach cyfrowych (AUC), nad którym trwają prace z udziałem polskiego rządu. Rozporządzenie to wprowadza konkretne rozwiązania chroniące swobodę wypowiedzi, w tym system nadzoru m.in. nad serwisami społecznościowymi. Nie ma więc potrzeby ich dublowania w projekcie.

Państwowy nadzór nad social media

- Lektura art. 4 i 6 wskazuje, że autorzy projektu zamierzają zorganizować system administracyjnego nadzoru nad działalnością portali społecznościowych – czytamy w komunikacie. - Rada Przedsiębiorczości zwraca uwagę, że największe profile tego typu mają już wdrożone systemy nadzoru nad treściami publikowanymi przez użytkowników. Nie są one doskonałe, natomiast działają i zapewniają użytkownikom ochronę. Co warte podkreślenia, funkcjonują one z wykorzystaniem algorytmów sztucznej inteligencji oraz zatrudniają w tym celu setki (jeżeli nie tysiące) osób w różnych lokalizacjach na świecie. Rada Przedsiębiorczości wskazuje, że Urząd Komunikacji Elektronicznej nie jest przygotowany na obsługę administracyjną zgłoszeń użytkowników.

W uzasadnieniu do projektu wskazano, że kluczowe znaczenie ma przeciwdziałanie arbitralnemu oraz bezpodstawnemu izolowaniu określonych podmiotów od podstawowych źródeł informacji, funkcjonujących szeroko w obecnym życiu publicznym. Zdaniem Rady Przedsiębiorczości takie założenie celu ustawy wskazuje, że Rada Wolności Mediów może się przerodzić w organ, który będzie musiał rozpatrywać skargi jednostek i organizacji o skrajnych i nieakceptowalnych przez administratorów portali społecznościowych poglądach.

- Uwzględniając fakt, że Rada ma liczyć 5 osób i prowadzić postępowania, w praktyce będzie to oznaczało całkowitą fasadowość tego organu i spowoduje, że będzie on zajmował się arbitralnie wybranymi przez siebie sprawami, nie będzie bowiem w stanie obsłużyć wszystkich postępowań, nawet mimo znacznego zaangażowania UKE. Co więcej, może się ona jawić jako obrońca środowisk, które chcę propagować swoje skrajne i nieakceptowalne społecznie poglądy - przewidują autorzy oświadczenia.

Projekt zakłada „ochronę przed stosowaniem arbitralnych ograniczeń, uniemożliwiających głoszenie treści, podlegających w rzeczywistości ochronie wolności słowa”. Rada Przedsiębiorczości wskazuje, że brak jasnych ustawowych kryteriów, jakimi będzie się kierowała Rada Wolności Słowa, w połączeniu ze sposobem wyboru do niej członków, spowoduje, że obok czasem niejasnych reguł blokowania treści przez administratorów portali społecznościowych, zostaną wprowadzone zasady wynikające z przekonań politycznych większości sejmowej.

- Niezaprzeczalnie taki mechanizm będzie działał ze szkodą dla pluralizmu wypowiedzi – przestrzega oświadczenie. - Bardzo łatwo można sobie bowiem wyobrazić, że członkowie Rady Wolności Słowa wybrani według politycznych preferencji, na podstawie reprezentowanego przez siebie światopoglądu, będą rozstrzygali sprawy kierując się swoim systemem wartości, a zatem będą – często podświadomie – preferowali poglądy, z którymi się zgadzają. Co za tym idzie, również kary administracyjne mogą być nakładane w sposób nieobiektywny. Trudno bowiem sformułować ostrą granicę wyrażeń użytych przez projektodawcę, jak przestrzeganie wolności do wyrażania poglądów z jednoczesnym uwzględnieniem ochrony dóbr osobistych innych użytkowników i ich prawa do otrzymania prawdziwych informacji. Projekt nie definiuje znaczenia dezinformacji czy treści bezprawnych, jak i samych internetowych serwisów społecznościowych. Takie nieostre klauzule nie powinny być podstawą do stosowania jakichkolwiek sankcji administracyjnych.

W związku z powyższymi argumentami Rada Przedsiębiorczości apeluje o zawieszenie prac legislacyjnych nad projektem ustawy o ochronie wolności słowa w internetowych serwisach do czasu przeprowadzenia pogłębionej dyskusji z interesariuszami na temat możliwości funkcjonowania rozwiązań zaproponowanych w projekcie, a z braku takiej dyskusji o rezygnację z dalszego procedowania.

Czytaj także: IAB Polska przeciwko ustawie o ochronie wolności słowa w social media

Dołącz do dyskusji: Rada Przedsiębiorczości przeciwna ustawie o ochronie słowa w social media. „Konieczna głęboka dyskusja”

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl