SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

„Stulecie Winnych” ma szansę stać się hitem TVP? „Największą wadą serialu jego nijakość”

Telewizja Polska wyemituje w niedzielę czwarty odcinek serialu historycznego „Stulecie Winnych” w oparciu o powieść Ałbeny Grabowskiej pod tym samym tytułem. Szefem literackim telewizyjnej adaptacji została Ilona Łepkowska. Reżyserem jest Piotr Trzaskalski, a za zdjęcia odpowiada Witold Płóciennik.

fot. Endemol Shine Polska fot. Endemol Shine Polska

Telewizyjna adaptacja przedstawia losy rodziny z podwarszawskiego Brwinowa, która w związku z wydarzeniami w Polsce i na świecie w XX wieku jest świadkiem i uczestnikiem odrodzenia polskiego państwa. Akcja powieści i serialu rozpoczyna się z chwilą wybuchu I. wojny światowej. Saga Ałbeny Grabowskiej kończy się po stu latach - w czasach współczesnych.

W obsadzie filmu znalazła się m.in. Kinga Preis, Jan Wieczorkowski, Katarzyna Kwiatkowska, Arkadiusz Janiczek, Olaf Lubaszenko, Rafał Królikowski, Adam Ferency, Roman Gancarczyk, Weronika Humaj, Karolina Bacia oraz Krzysztof Kwiatkowski.

Serial „Stulecie Winnych” nadawany jest na antenie Jedynki w niedziele o godz. 20.15, począwszy od 3 marca 2019 roku. Po trzech pierwszych odcinkach średnia oglądalność produkcji wyniosła 2,89 mln widzów. Przełożyło się to na 16,94 proc. udziału stacji w rynku telewizyjnym wśród wszystkich widzów, 9,30 proc. w grupie komercyjnej 16-49 oraz 12,30 proc. w grupie 16-59 - wynika z danych Nielsen Audience Measurement, opracowanych przez portal Wirtualnemedia.pl.

„Największą wadą serialu jego nijakość”

Wojciech Krzyżaniak, redaktor naczelny wTelewizji.pl stwierdza, że "gdyby nie zawodowa konieczność, dałby sobie spokój z oglądaniem".

- Największą wadą tego serialu - przynajmniej na tym etapie - nie jest jego szczególna słabość realizacyjna czy scenariuszowa. Na tle produkcyjnej mizerii kostiumowych seriali powstających z okazji rocznicy odzyskania niepodległości nie jest ani lepsza, ani gorsza od innych. Największą jego wadą jest absolutna, bliska „ideału” nijakość. Od czołówki po napisy końcowe - ocenia w rozmowie z nami Krzyżaniak.

Według niego do produkcji zaangażowano „niezłą obsadę, ale po otwarciu serialu trudno byłoby udowodnić tezę, że Kinga Prejs czy Jan Wieczorkowski są aktorskimi znakomitościami”.

- Nie dlatego, że nie są. Oboje udowodnili już, że potrafią stworzyć role z prawdziwego zdarzenia. A tu się na ekranie po prostu pojawiają żeby wydeklamować swoje kwestie i idą dalej. To jest wręcz przygnębiające. Dawno nie widziałem czegoś tak wypranego z emocji. Z tej nijakości wybija się wyłącznie Barbara Wypych w roli Andzi. Tylko ona stworzyła jakąś postać. Odcinek wyglądał tak, jakby reżyser po zrealizowaniu zdjęć poszedł do domu, zapominając zostawić wskazówki montażystom, którzy nie do końca ogarniali scenariusz. To było dziwne doświadczenie - uważa Wojciech Krzyżaniak.

Na pytanie, czy produkcja ma szansę stać się historycznym hitem Telewizji Polskiej, porównywalnym przykładowo do „Czasu Honoru” odpowiada: - Jeżeli pierwszy odcinek jest zapowiedzią całości i taki jak całość, to nie ma szans najmniejszych. A szkoda, bo w tekście który zainspirował twórców tkwi potencjał porównywalny z wybitnymi, wciąż pamiętanymi epickimi opowieściami jak "Najdłuższa wojna nowoczesnej Europy", "Dom", "Przeprowadzki" czy "Blisko coraz bliżej". Niestety został utopiony w bylejakości - podsumowuje Krzyżaniak.

Za projekt odpowiada Ilona Łepkowska

„Stulecie Winnych” to historyczny serial, który na zlecenie Telewizji Polskiej realizowany jest przez Endemol Shine Polska.

Szefem literackim telewizyjnej adaptacji została Ilona Łepkowska. Reżyserem jest  Piotr Trzaskalski, a za zdjęcia odpowiada Witold Płóciennik.

Udział TVP1 w rynku telewizyjnym wśród wszystkich widzów w 2018 roku wyniósł 9,73 proc.

Dołącz do dyskusji: „Stulecie Winnych” ma szansę stać się hitem TVP? „Największą wadą serialu jego nijakość”

30 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Ppp
Gdzie ci fachowcy z Endemola sprzed 15-20 lat? A no tak, uciekli..

Niestety, ani nowe Stulecie ani BigBrother nie spełniają pokładanych nadziei.
0 0
odpowiedź
User
asia
Gdyby to była produkcja tvn-u to pewnie wirtualnemedia.pl by piały z zachwytu. Po za tym kim jest wojciech krzyżaniak? Jakiś nieszczęśliwy emeryt który ogląda telewizje :x
0 0
odpowiedź
User
Zwykły widz
Pan Krzyżaniak ma swój pogląd. Zrobiono serial historyczny z perspektywy kameralnej bez fajerwerków bez scen batalistycznych. Historia toczyła się także w perspektywnie prostych ludzi. Pani Rusin i Pan Wieczorkowski nie grają postaci na salonach ale zwykłych ludzi. Uważam, że nie jest to zły serial.
0 0
odpowiedź